NOWY ROSJANIN...
NOWY ROSJANIN Latem 1944 podpatrzył, że Kazik zabiera z kolacji resztki chleba, tak zwanych mięsnych potraw i mleko w kubku. Tłumaczył się brakiem apetytu. Wojtek sądził, że w ten sposób dożywia Maryśkę, którą adorował. To było praktykowane. — W stodole ktoś sypia! — wypalił pewnego ranka Wojtek. — Co ci też przyszło do głowy! — Kazik próbował zbagatelizować jego zainteresowanie. — Wczoraj przed północą, gdy szedłem do stodoły po siano, słyszałem kroki w sąsieku. Rano było wygniecione gniazdo. Jakby człowiek spał. — Głupiś. Nie wiesz, że Miltowski umarł? To było jego ulubione miejsce. Dusza się pęta. Wojtek więcej nie dyskutował. W ciągu najbliższych dni jednak skrzętnie obserwował, co się wokół dzieje, a zdarzały się przeróżne historie. Jakiś cień mignął w księżycowej poświacie pomiędzy szopami. To dał się słyszeć chrobot słomy na strychu nad stajnią.
nasza klasa trawienie stali CNC Racibórz